|
|
bobson91 - Archiwum Grudzień 2011
Strona główna
 |
Witam wszystkich :) to już mój ostatni wpis w tym roku.
Rok 2011 ogólnie podsumowując, dla mnie był osobiście bardzo dobry (no, może poza paroma wyjątkami). A to dlatego, że znakomicie zdałem maturę, dostałem się na wymarzone studia, zyskałem skuter, laptopa i odtwarzacz MP4 z pojemnością 4 GB, a także parę innych rzeczy, a także poznałem wielu sympatycznych ludzi :)
Jeśli chodzi o BTHN, to powiedzieć można, że rok na plus. Wygraliśmy ze strasznym kryzysem, ustabilizowaliśmy się nieco, rozbudowaliśmy nasze Tajne Służby, ale także pojawili się nowi wrogowie i nowe problemy. No cóż, tak bywa. Ale trzeba iść do przodu :]
Więc idźmy do przodu, a ja podaję wyniki z przedwczoraj i wczoraj z Mistrzostw Brygady w piłce ręcznej:
1/8 finału
Szóstkowianka Szóstka (Szabas) - Orzeł Rogoźnica (Izka M.) 25:29 (12:15)
Dynamo Szóstka (Macek) - Torpedo Kąkolewnica (Deleżusia) 9:11 (0:5)
Goatlard Handball Kwasówka (Elżuńka) - Bojówka Worsy (Myszek) 23:23 (11:14), karne 2:3
Spartak Reds Międzyrzec (Łaziuk) - Torpedo Worsy (Cykający Waszczuk) 13:31 (0:22)
Hardcore Worsy (Misiael W.) - Spartak Szóstka (Kalinek) 28:24 (14:8)
Vampirus Międzyrzec (Wampir) - Kocek Worsy (Klaudia) 25:4 (9:0)
Torpedo-Azoty Szóstka (jaaaa) - Strzelec Wólka Łózecka (Panasiuczek) 10:25 (9:12)
Orzeł Przechodzisko (Aguśka M.) - Dynamo Worsy (Karol J.) 25:26 (4:12)
1/4 finału
Orzeł Rogoźnica - Torpedo Kąkolewnica 20:26 (10:18)
Bojówka Worsy - Torpedo Worsy 32:3 (12:3)
Hardcore Worsy - Vampirus Międzyrzec 13:28 (13:28)
Strzelec Wólka Łózecka - Dynamo Worsy 25:34 (17:17)
Półfinały zgodnie z drabinką.
Poza tym dziękuję mojej siostrze za rozwój moich kontaktów ze Wschodem :]
A najnowszy piłkarski ranking Brygadowy i kolejny odcinek "Gorącej Linii" w przyszłym roku :D
Ja idę do kościoła podziękować Bogu za 2011 rok i poprosić o błogosławieństwo na rok 2012 :]
Także SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU, HAPPY NEW YEAR & СЧАСТЛИВОГО НОВОГО ГОДА dla Brygady i dla wszystkich :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen,
Ten jeden opowiedzieć im...
2011-12-31 16:39:02
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Przedwczorajszy dzień (poza spotkaniem z Miechem, a jeszcze wcześniej z pewną osobą ;*) za szczególny nie był.
Wczorajszy był już trochę gorszy. Ale po jakimś czasie zły nastrój mi przeszedł.
Pamiętajcie: nigdy nie podpisujcie niczego na ulicy!!!! Potem możecie mieć różne nieprzyjemności...
Poza tym okazało się, że nie spędzę Sylwka z pewną fajną osobistością... Spędzę go jednak z jeszcze fajniejszą osobistością (już cały towar sylwestrowy kupiony) :) wszystkie wyjaśnienia w swoim czasie :]
A dziś mam laptopo... i odtwarzacz MP4. Do przodu :)
W derbach Glasgow Celtic lepszy od Rangersów-1:0 :)
W Brygadzie cisza przed pięciolatką, powrót do ścigania i wykrywania "kretów" i pierwsza runda turnieju w ręcznej :)
A oto wyniki 1/16 finału:
Szóstkowianka Szóstka (Szabas) - Koks Łózki (Patryk K.) 25:10 (23:10)
Spartak Worsy (Katolik) - Orzeł Rogoźnica (Panna Iza M.) 8:19 (8:19)
Sołtysianka Szóstka (Żela) - Dynamo Szóstka (Macuś) 7:23 (3:11)
South Side Szóstka (KaZZiK) - Torpedo Kąkolewnica (Deleżusia) 8:22 (0:2)
Worsianka Worsy (Misiek) - Goatlard Handball Kwasówka (Elżunia) 20:37 (13:6)
Bojówka Worsy (Myszatan) - Kubań Międzyrzec (Tomcio) 27:10 (15:5)
Hardcore Szóstka (Młody Garbusek) - Spartak Reds Międzyrzec (Papcio Fapcio) 12:19 (3:9)
Torpedo Worsy (Cyk) - Butchers Handball Zahajki (Przemek M.) 33:29 (12:14)
Hardcore Worsy (Michał W.) - Wiatraki Szóstka (Krecik) 11:4 (0:0)
Lokomotiw Międzyrzec (Radziu) - Spartak Szóstka (Kalinkuś) 24:30 (12:18)
VIVE Bazar Halasy (Dodek) - Vampirus Międzyrzec (Pan Jeremiasz) 10:28 (5:14)
Kocek Worsy (Klaudia K.) - Pokehandball Szóstka (Karol I.) 32:12 (7:10)
Bohemians Szóstka (Kapelan Marek) - Torpedo-Azoty Szóstka (no toż chyba nie będę pisał że to ja ;p) 29:42 (11:21)
Simson Szóstka (Sobiesio) - Strzelec Wólka Łózecka (Piotr P.) 26:28 (26:18)
Orzeł Przechodzisko (Miśka) - Lokomotiw Szóstka 17:15 (8:15)
Zagłębie Łózki (Szymon R.) - Dynamo Worsy (Karol J.) 33:37 (24:18)
Wyniki 1/8 finału być może dzisiaj, mecze wg drabinki.
Nie wiem co jeszcze pisać... Kurde, leki droższe będą :/
Arłukowicz (wcześniej lewica, teraz PO), jakie ty masz poglądy polityczne? Pasożytnicze czy wyniszczające? Nie będę pisał o kolejnym politycznym frajerze (tym razem minister zdrowia, w miejsce pewnej sKOPACZowanej k***wy, która powędrowała na fotel marszałka Cyrku, eeee...to znaczy Sejmu, w miejsce Grzegorza Cytryny, eee...tzn. Schetyny-kolejny frajer, rzygam już na nich ), bo szkoda mi miejsca na blogu. Wolę futbol i Brygadę.
A ja już nie wiem, co pisać, mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wrócę na BrygaBloga. Trzymajcie się ciepło, Towarzysze :)
Popatrz na wspaniałe autostrady
Na drogi, na których nie znajdziesz wybojów
Rosną nowe bloki i nie ma wypadków
W czystych szpitalach ludzie umierają rzadko
Mamy extra rząd i super prezydenta
Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy
Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość
Za rękę poprowadzą mnie do Europy...
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi...
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi...
Więc o co Ci chodzi?
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi?
Jest super!
Mamy tolerancję wobec innych upodobań
Kościół zaciekle broni najbiedniejszych
Bogaci są fajni i w miarę uczciwi
Policja surowo karze złych przestępców...
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi...
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi...
Więc o co Ci chodzi?
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi?
Jest super!
2011-12-29 18:41:20
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Pierwszy dzień świąt był udany :)
Spędzony z rodziną przez większość dnia, a wieczorem m.in. z Kapelanem i Miechem. Me gusta :]
Trochę się popiło, trochę się pogadało, ale było wesoło. I o to chodzi :)
27 i 28 grudnia (jutro i pojutrze) 1/16 finału mistrzostw Brygady w piłce ręcznej. A oto pary jednej szesnastej:
Szóstkowianka Szóstka (Szabas) - Koks Łózki (Patryk K.)
Spartak Worsy (Katolik) - Orzeł Rogoźnica (Panna Mościcka)
Sołtysianka Szóstka (Anżelisia) - Dynamo Szóstka (Macenty)
South Side Szóstka (KaZZiu) - Torpedo Kąkolewnica (Deleżusia)
Worsianka Worsy (Misiek bez endu) - Goatlard Handball Kwasówka (Elżunia)
Bojówka Worsy (Myszek) - Kubań Międzyrzec (Tomacho)
Hardcore Szóstka (Kuba G.) - Spartak Reds Międzyrzec (Marcin Ł.)
Torpedo Worsy (Cyk) - Butchers Handball Zahajki (Rzeźnik)
Hardcore Worsy (Michał W.) - Wiatraki Szóstka (Kretofil)
Lokomotiw Międzyrzec (Radzio) - Spartak Szóstka (Psiemek)
VIVE Bazar Halasy (Dodek) - Vampirus Międzyrzec (Frącuś)
Kocek Worsy (Klaudia K.) - Pokehandball Szóstka (Karol I.)
Bohemians Szóstka (Kleryk) - Torpedo-Azoty Szóstka (Bossik)
Simson Szóstka (Jarek S.) - Strzelec Wólka Łózecka (Panasiuczek)
Orzeł Przechodzisko (Aguśka M.) - Lokomotiw Szóstka (Kakało)
Zagłębie Łózki (Szymon) - Dynamo Worsy (DJ Karol)
I tak wg drabinki będą toczyć się następne fazy turnieju :)
Jeszcze nie wiem czy pojadę na rekolekcje do seminarium (28-30 grudnia). Jutro będzie wiadomo. Będę w stałym kontakcie z Klerykiem Markiem :]
A ja się powoli żegnam, będąc w niezwykle miłej atmosferze świąteczno-noworocznej :)
Siemanarapa :D
Aniołowie jeśli tylko są
Kryją się w metalowych bunkrach
Takie listy szybko drą
Chcą mnie dziś, chcą mnie widzieć jutro
Paru kumpli już tam jest
Mówią, że krzyżyk piecze w usta
Nauczeni nie bać się
Tylko coś nie pozwala usnąć
Zawsze iść - rozkaz, który mam we krwi
Małą wojnę w sobie mieć
Z każdym z was walczyć do utraty tchu
I bez słów...
Mogę zwalić ciebie z nóg
Wrogu mój, co wykrzywiasz usta
Nie przepraszaj, tylko wstań
Nigdy już nie zobaczysz lustra
Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
Ludzie są...
Tacy są...
Ktoś zapłacił za twój ból
Za szampana łyk
Od tej chwili będziesz mój
Nie odwracaj się
Patrz mi w oczy, patrz...
2011-12-26 11:57:50
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Cały rok czekałem na tenże moment, kiedy cała rodzina zbiera się przy jednym stole, wcina wigilijne potrawy, śpiewa kolędy, rozpakowuje prezenty i w ogóle jest taka wspaniała atmosfera... I się doczekałem :)
Jeśli chodzi o prezenty, to czy może cieszyć elektryczna szczoteczka do zębów, słodycze, owoce, ciepła czapka i ciepły szalik? Wygląda na to, że tak :) jeszcze jeden prezent z zagranicy jest jeszcze w drodze... Czuję że dotrze na święta-ale na prawosławne Boże Narodzenie... Ale zobaczymy.
Gratulacje dla Grosika za piękną bramkę dla Sivassporu (3:2 z Samsunsporem) :)
Poza tym winszuję, iż mieliśmy wczoraj eliminacje Mistrzostw Brygady w piłkę ręczną. A oto wyniki:
South Side Szóstka - Gwardia Worsy 15:11 (1:0)
Orzeł Rogoźnica - Young Boys Worsy 22:20 (11:3)
Vampirus Międzyrzec - Lokomotiw Worsy 40:32 (25:26)
Zagłębie Łózki - Dynamo-Azoty Łózki 36:28 (18:28)
Bojówka Worsy - Drelów Handball 22:18 (16:9)
Czekolada Drelów - Spartak Worsy 20:30 (8:15)
Hardcore Worsy - Grassczoppers Międzyrzec 17:17 (8:8), karne 3:1
Dynamo Międzyrzec - Torpedo-Azoty Szóstka 8:37 (4:25)
Wyniki losowania par 1/16 finału turnieju finałowego podam w jutrzejszym wpisie :]
A już niedługo spadam na pasterkę :)
Jeszcze raz wesołych i radosnych świąt dla Kochanych Brygadowych Towarzyszy :) :*
Gloria, Gloria, Gloria, in excelsis Deo!!!!!!
:D
2011-12-24 22:40:02
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Boże Narodzenie coraz bliżej, a ja daję wpis z domowego kompa :)
Wczoraj rano wróciłem pociągiem do Mca, a potem samochodem do domu. Pierwszy raz w tym sezonie zobaczyłem na naszych terenach śnieg. Trochę tego jest, ale na szczęście nie tyle, żeby nie móc jeździć skuterem :]
Dzisiejszy dzień z deczka leniwy, wczoraj wieczorem tak samo... Ale dziś wieczorem wybieram się na opłatek ministrancko-KSMowy :) potem spodziewane ubieranie szopki, ale ja już z góry zapowiadam, że długo tego robił nie będę, a to z racji tego, iż do tej czynności potrzeba pewnych elementów plastyczno-dekoracyjnych, których ni ch*ja nie posiadam. Ale zobaczę, jak to będzie :)
Podczas wczorajszego spotkania Eredivisie pomiędzy Ajaxem i AZ Alkmaar bramkarz gości Esteban Alvarado dostał czerwoną kartkę za...bójkę z pseudokibicem. Rozgoryczony trener Alkmaar Gertjan Verbeek nakazał swoim piłkarzom od razu po tych zajściach opuścić boisko. Mecz został przerwany.
Tymczasem w BTHNie mamy tzw. czas szpiegów. To znaczy, że nieoficjalnie władzę w naszej Brygadzie objęły Tajne Służby Informacji, z KaZZiKiem na czele. Szefowie dziewięciu Departamentów (KaZZiK, ja, Kocek, Lipa, Iza Izdebska, Dominika, Radzio, Tomasz i Ania Michalska) a także pięciu oddziałów okręgowych TSI (Czoper, Kondziu, Piotrek Sz., Snajper i już nie muszę wspominać raz jeszcze o Izie) odgrywają na ten czas coraz większą rolę. Nie wiem jak długo to potrwa, ale jest to konieczne. Departamenty wciąż pracują i łapią kretów...
A teraz wreszcie zajmę się odcinkiem "Gorącej Linii" zatytułowanym "Benegrizolle - potwór z Beneluksu"
Tytułowy "bohater" odcinka jest zbiorowy. Ale o tym za chwilę.
Nasza siódemka (nasza ferajna+pałętająca się wciąż za nami łotewska Maryśka) udaje się do Brukseli na wezwanie Komisji ds. Nadzwyczajnych, działającej przy belgijskim rządzie (o wszystkim poinformował naszych bohaterów telefonicznie Stirlitz, zresztą, o czym nie wspominałem, on przed rozpoczęciem każdego z "zagranicznych" odcinków informował naszych o każdej zaplanowanej przez P8 akcji). Więc ferajna jedzie z Paryża pociągiem do stolicy Belgii.
Tam dostają informacje o działającej w Beneluksie organizacji przestępczej, znanej jako "Benegrizolle". Są tam obywatele Belgii, Holandii i kilku Luksemburczyków. Z tego, co wiadomo, mają niecne plany przejęcia najważniejszych urzędów w Beneluksie oraz zaprowadzenie anarchii w tych krajach. W biurze KdsN, razem z belgijskimi funkcjonariuszami ochrony: Goelensem, Bartsem i paroma innymi, jest również Dariusz Ptaszyński, tłumacz francusko-polski. Dzięki niemu nasi bohaterowie zrozumieli polecenia kierownictwa.
Gorąca Linia wyrusza więc do Zeebrugge, miasta położonego nad Morzem Północnym. Tam mają swoją bazę.
Korabłowa pisze list do swojej rodziny, Cackiewicz i Lalkiewicz zapoznają się z tłumaczem Ptaszyńskim, a reszta korzysta z przyjemności, jakie dawało to małe belgijskie miasteczko. Co do Ptaszyńskiego, okazało się że przyjechał do Belgii za chlebem. Najpierw jako robotnik budowlany, potem jako hydraulik, w międzyczasie jako kelner, zamiatacz, wymiatacz, miotacz ognia, a poza tym robił parę innych rzeczy. Aż został tłumaczem, który, na polecenie Stirlitza, nawiązał współpracę z naszą grupką.
Poza tym nasi chłopcy ćwiczyli przeróżne manewry.
Aż wreszcie udało się wyczekać odpowiedni moment. Co najważniejsze, wcześniej Ptaszyński wyłapał informację na temat bazy Benegryzolców ulokowanej na pograniczu Holandii i Belgii między Roosendaal i Essen. W dodatku złapał info o tym, że jest włączone odliczanie, po którego zakończeniu eksplodują najważniejsze budynki w Beneluksie. No to na co czekamy? Nasza ósemka już tam jedzie!
I zaczyna się akcja, w której dochodzi do walk naszej siódemki (tłumacz został w samochodzie, aby łapać informacje) z Benegryzolcami. Taki istny Counter Strike w połączeniu z walkami wręcz. Po wielu wysiłkach udaje się znaleźć bombę. Ale...
Korabłowa jest poważnie ranna, Kocuń i Grzywkiewicz się nią zajmują. Reszta walczy. Nagle nasi są osaczeni przez bandytów. Wydawałoby się, sytuacja bez wyjścia. Ale...
Okazuje się, że zaniepokojony pan tłumacz rzuca słuchawki, bierze kałacha i idzie do kryjówki. Rozwala prawie wszystko, co się rusza. Aż dochodzi do naszych bohaterów w pomieszczeniu z bombą. Napier*** w nią jak Kapitan Bomba. Gorąca Linia ucieka. Nagle ucieka też Ptaszyński. Uciekają wszyscy. Uciekają, uciekają jak Niemcy spod Stalingradu... Ale uciekli, a kryjówka wybucha. Nas już nie ma. Uciekamy (my, bohaterowie) wszyscy do Holandii bocznymi dróżkami. Uratowaliśmy tę część Europy...
...i to byłoby na tyle w tym odcinku.
Następny odcinek będzie przedostatnim. Nazywać się będzie "Anschluss". Nazwa kojarząca się z wcieleniem do Rzeszy w 1938 roku państwa austriackiego. Tak, coś w tym jest, akcja będzie się toczyć w tych dwóch krajach... Czyżby kulminacja serialu? O tym się niedługo przekonamy...
A ja też uciekam. Rozpalać w piecu, bo się trochę zimno zrobiło. Więc narazicho :)
Cisza i tylko skwierczą rozpalone dachy
Ciągle kocham to jak na mnie patrzysz, gdyż
Jesteś tak piękna, że zawstydzasz gwiazdy
Więc noc jest chmurna, w bladym świetle latarni
Mrok jak satyna opina twoje ciało
Mój wzrok jak kot wygina się w pałąk
Pająk czasu cicho spaceruje po wskazówkach
Dziwnie kurczą się ulice, kiedy całujesz moje usta
Dawno minęła ósma, jest już późno, piszę
I tylko ta pustka, aż chce się krzyczeć, aż chce się krzyczeć
Nie ma nas poza nami, w nas tli się jeszcze
Ogień, który skrył się przed deszczem
W szeleście kropli pochopnych wyborów
Tracimy resztkę koloru... :***
2011-12-22 14:35:24
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Witajcie. Wpis miał być w piątek. ale nie miałem siły ani weny do pisania. Mam za to jedno i drugie teraz, korzystając z tego, że nie mam teraz wykładu z historii kościoła (ale pracę dotyczącą soboru w Efezie i tak zrobiłem) ;)
Działo się trochę, oj, działo. Ale po kolei.
Czwartek - Legia dostała 0:2 w Tel Awiwie z Hapoelem, ale i tak miała awans już wcześniej zapewniony, więc, mimo, iż obiecanego show nie było, to i tak nie jest źle.
Piątek - trochę później wróciłem do domu, ale udało się kilka rzeczy zrobić. Mianowicie, napisałem klasówkę z sentencji łacińskich (chyba będzie pierwsza czwórka...), obejrzałem spotkanie Polska - Bośnia & Hercegowina (taki sobie mecz, 1:0 po golu Waldemara Soboty, o którym już wcześniej mówiłem, że powinien być w kadrze, dla mnie dobrze by było, jakby wystąpił na EURO), a także wylosowałem pary eliminacyjne do mistrzostw Brygady w ręcznej. Oto one:
South Side Szóstka (KaZZiK) - Gwardia Worsy (Piotr Aleksander Olek Oleszczuk)
Orzeł Rogoźnica (Izka M.) - Young Boys Worsy (Kruszynka)
Vampirus Międzyrzec (Rafał F.) - Lokomotiw Worsy (Lipek)
Zagłębie Łózki (Szymon R.) - Dynamo-Azoty Łózki (Starsza Grysia)
Bojówka Worsy (Myszatan) - Drelów Handball (Moniśka M.)
Czekolada Drelów (Pierwsza Dama) - Spartak Worsy (Katolik)
Hardcore Worsy (Michał-młoda Grzywka) - Grassczoppers Międzyrzec (Patryk Cz.)
Dynamo Międzyrzec (Cepka) - Torpedo-Azoty Szóstka (Pan Przywódca)
Spotkania zostaną rozegrane 23 grudnia u Koksa.
Legia i Wisła poznały rywali w fazie pucharowej Europa League. Wojskowi mieli farta w losowaniu rywali w fazie grupowej, Biała Gwiazda odwrotnie. Teraz jest inaczej. Legia ma Sportinga Lizbona (a jak przejdzie dalej to zagra z Porto albo Manchesterem City), a Wisełka zmierzy się ze Standardem Liege (jak awansuje to Hannover 96 albo FC Brugge). Więc jak nie teraz to kiedy? Do boju wiosną, nasi pucharowicze!!!! :)
W pozostałych dniach odeszły z tego świata dość znane osobistości jak:Cesaria Evora ("Bosonoga diwa", symbol Republiki Zielonego Przylądka, kiedyś śpiewała z Kayah), Vaclav Havel (pierwszy prezydent Czech, eseista i poeta, niegdyś członek opozycyjnej Karty 77) oraz Kim Dzong Il, Drogi Przywódca Korei Północnej. I jemu poświęcę trochę więcej uwagi.
Umarł w sobotę o 8:30 czasu lokalnego (0:30 u nas), ale dopiero parę dni później dotarły do nas oficjalne informacje. A co się działo w tym kraju po śmierci przywódcy północnokoreańskiego, to ukazuje wręcz zbiorową (momentami nawet sztuczną) histerię. Nawet gorszą niż w Polsce po 10 kwietnia 2010. Ale to już temat na osobne opowiadanie...
A Barcelona jest klubowym mistrzem świata :) 4:0 z Santosem i po sprawie. Neymar sobie bardzo nie pograł. Zaś Messi pokazał swój wielki i niesamowity kunszt piłkarski, strzelając 2 gole i zaliczając wiele innych wspaniałych zagrań. Po golu dołożyli Xavi i Fabregas i wszystko jasne :]
Ponadto obejrzałem końcówkę meczu Ajax Amsterdam - ADO Den Haag i od kiedy zacząłem oglądać transmisję z Amsterdamu (bodajże 70 minuta), to gospodarze wręcz nokautowali przyjaciół Legii. Bułykin i Sulejmani golami na 3:0 i 4:0 dobijali gości.
Poza tym, dziękuję za kilka godzin spędzonych z pewną osobą... :*
I w niedzielę wieczorem pociągiem do tej durnowatej stolicy. Jak dobrze, że jutro rano wracam, czasem ma się tego wszystkiego serdecznie dość i myśli o czasie, który chce się spędzić z najbliższymi...
Wczoraj wieczorem miałem drobne kłopoty psychiczne. Ale po półgodzinnym spacerze po parku koło akademika jakoś mi było na szczęście troszeczkę lepiej...
Jako że w naszej Brygadzie nic szczególnego się ostatnio nie dzieje (czyżby cisza przed burzą, tzn. pięciolatką?), to pozwolę sobie przytoczyć orędzie bożonarodzeniowe Prymasa Brygady, Kardynała Kapelana Marka Żyłki, kierowane do wszystkich Brygadzistów:
"Przygotujmy nasze serca, a nie portfele w te zbliżające się święta, aby Jezus mógł przyjść do serca usłanego miłością, a czas świąteczny będzie przepełniony prawdziwą miłością braterską. Nie dajmy się zwariować szałowi zakupów! Nie ulegniemy tej pokusie wtedy, jeśli wszystko powierzymy Chrystusowi. On czeka na ruch w Jego stronę, do niczego nie zmusza. Mam nadzieję, że nie stanie się tak, jak pisał wieszcz nasz narodowy, Adam Mickiewicz: 'Wierzysz, że Bóg zrodził się w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeśli nie zrodził się w tobie'"
Dziękujemy panu Kapelanowi za tak piękne orędzie i ja również, idąc za tymi słowami, chciałbym już teraz (choć zapewne przed świętami jeszcze jakieś parę wpisów powstanie) życzyć wszystkim, nie tylko BTHNowcom, czy innym czytelnikom tegoż bloga, ale WSZYSTKIM, bez wyjątku, życzyć wesołych, radosnych (najlepiej dwa w jednym ;p), pogodnych i udanych świąt Bożego Narodzenia.
Wznieśmy się ponad wszelkie podziały, nie tylko w te wspaniałe dni, ale jak najdłużej. Niech w ludziach zagości jak najwięcej miłości i pokoju. Wtedy walka o lepsze jutro będzie łatwiejsza.
I tym akcentem kończę ten oto wpis, zapewniając, że kolejny, zarazem trzeci od końca odcinek mojego zwariowanego blogowego serialu, powstanie, jak tylko znajdę właściwą wenę :) oby jak najszybciej ;]
Także narazicho :D
Jeden niesie z sobą światło
Drugim rządzi czerń
Pierwszy czuje tak, jak człowiek
Drugi myśli źle
Niesie słowa, które ranią
Których potem żal
Psuje to, co między nami
Ten najcenniejszy dar...
Jeden chce wiernym być
Drugi lubieżnie zerka
Pierwszy wysyła list
Drugi Cię zdradza tylko
Którym z nich naprawdę jestem
Kto jest prawdziwy
Którym z nich naprawdę jestem
Powiedz mi dziś...
W jednym żądze tłamszą rozum
Traci to, co miał
Podniecony tą swobodą
Goni miraż ciał
Drugi cierpi i wspomina
Porzucony czar
W smutnej pustce dookoła
Wre miłości żar...
2011-12-20 12:09:16
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Jeeeeeeest! Wisła w fazie pucharowej Ligi Europy, razem z Legią :D
(Po raz pierwszy od...1970 roku mamy taką sytuację że mamy 2 polskie kluby w europejskich pucharach po przerwie zimowej, ale oj tam oj tam ;])
tylko z kim zagramy? O tym w piątek będzie wiadomo...
Może napiszę, jak do tego "cudu nad Wisłą" doszło.
Oglądając w mieszkaniu rodzeństwa na Włochach mecz Wisła-Twente, miałem jednocześnie włączonego laptopa, aby być na bieżąco z pozostałymi meczami Ligi Europy granymi w tym samym czasie. Największą uwagę miałem oczywiście na spotkanie Fulham-Odense. I oto co się działo tego wieczora:
Na początku trochę nerwowo, ale dobra. Jakoś dajemy radę.
12 minuta-Gargamel strzela gola. 1:0 dla Wisły! W tym momencie Wisła jest w fazie pucharowej, gdyż na Craven Cottage w Londynie mieliśmy na razie bezbramkowy remis... Do 27 minuty, kiedy Clint Dempsey trafił na 1:0 dla Fulham. "No jasna anielka"-pomyślałem-"To niech chociaż wygrają ten mecz, aby mieć więcej punktów w rankingu UEFA..."
W tym czasie Wisła atakowała, walczyła, a tu nagle... 2:0. Dla Fulham. Jakiś mało znany Frei trafia (znam tylko Olka Freia, Szwajcara z Bazylei) w 31 minucie. "No cóż, pójdziemy z pucharów, ale walczmy chociaż o zwycięstwo z Twente"-myślałem dalej.
Lecz w 42 minucie scenariusz stał się nieco ciemniejszy, za sprawą...pięknej bramki. Luc de Jong wyrównał piękną przewrotką stan meczu i mamy 1:1... Ajajajaj... "Teraz to już całkiem pójdziemy"-ciągnąłem dalej swoją starą, nędzną formułkę.
Koniec pierwszej połowy. 1:1 w Krakowie i 2:0 w Londynie. W cud wierzyłem tylko po cichu... Moja dobra koleżanka dodawała mi przez telefon pewnego rodzaju nadziei na ten cud... Muszę jej w sobotę osobiście za to podziękować.
Zaczynamy drugą połowę. Ledwie kacapski arbiter gwizdnął, a tu 2:1 dla Wisły. Wreszcie trafia w pucharach Cwetan Genkow! Asysta-Siergiej Pareiko :) A w Londynie wciąż 2:0...
"Może jednak nadzieja drgnie choć trochę"-pomyślałem.
Na boisku przy R22 działo się trochę, ale wynik był wciąż ten sam.W tej sytuacji bardziej interesowały nas doniesienia ze stolicy Anglii....
Nagłe ożywienie na "Gorącej Linii" (nie, nie w naszym serialu, odcinek powstanie dopiero w piątkowy wieczór, po spotkaniu Polska-Bośnia i Hercegowina) między mną i Kapelanem Markiem nastąpiło w 64 minucie. On się mnie tego wieczora nie wypytywał, jak tam Wisła (bo chyba oglądał ten mecz) tylko jak tam Odense :) w tej właśnie minucie Andreasen trafił na 1:2 i powoli wracała wiara w awans Wisły i wiara Duńczyków w godne zakończenie przygody z europejskimi pucharami w tym sezonie.
Lecz mijały minuty, a wyniki i tu i tu się nie zmieniały...
Nadeszła wreszcie 90 minuta. Dalej nic nie drgnęło. Pomyślałem sobie, że to już koniec. Mateusz Borek i Andrzej Juskowiak też. Oni już nawet robili podsumowanie wyników Wisły w tym sezonie w pucharach, myśląc, że nie ulegną zmianie...
Koniec meczu. Wisła wygrała 2:1, choć niepewny, rezerwowy bramkarz gości nam trochę pomógł. Nagle jednak cisza, komentatorzy zachęcają do pozostania jeszcze trochę po meczu przed telewizorami. Czekamy, czekamy... Nagle ożywił się pan Mateusz: "Proszę państwa! Coś niesamowitego!! Odense wyrównuje i mamy 2:2 w Londynie!! Niesamowita historia! Tamten mecz już się skończył, jest awans Wisły!!! Kraków dzisiaj nie pójdzie spać!!!!" - coś takiego mniej więcej usłyszałem.
Niejaki Fall z Senegalu strzelił gola wyrównującego. Dziękujemy :) A Kapelan Marek chyba wymodlił awans... Jak to inaczej nazwać, gdy w ostatniej akcji meczu na Craven Cottage Orlando Sa, mogąc podać piłkę do któregoś z partnerów, strzelić, pobiec z nią, machnąć 2 razy uszami, wypić piwo, wysikać się, zjeść batona, puścić pawia, wyczyścić buty, zapalić papierosa lub zrobić parę innych rzeczy, po prostu tę piłkę stracił? Odense wyprowadziło w tej sytuacji kontrę, która na 10 sekund przed końcem zakończyła się golem wyrównującym... Szok dla Anglików, radość dla nas.
Także dziękujemy piłkarzom Wisły, Odense, a także Panu Bogu :)
Łukasz Garguła myślał już nad wysłaniem świątecznego upominku dla piłkarzy z miasta Andersena. Jako taka miła nagroda za pomoc nam w awansie. Pozytywnie :]
A dziś w Tel-Awiwie o punkty walczy Legia przeciw Hapoelowi. Awans już jest, teraz zróbmy show :)
Santos w finale klubowego mundialu. Wygrał z Kashiwą Reysol 3:1. Drugim finalistą jest Barcelona, która zmiażdżyła katarski Al-Sadd 4:0. Z tym że David Villa złamał nogę i może na EURO nie zagrać... :/
Wreszcie coś wspomnę o Brygadzie. Koksik znów zrobi turniej w ręczną. Najpierw 23 grudnia będą kwalifikacje. Potem w dniach 27 grudnia-1 stycznia turniej finałowy. A jutro losowanie par eliminacyjnych.
Nic się specjalnie nie dzieje, gdyż Tajne Służby Informacji działają po cichu. Wszystkie oddziały okręgowe i wszystkie Departamenty wykonują swą robotę. Szukają kretów i sami norzą. Nawet bardzo głęboko. O najważniejszych wynikach będę na naszym Brygablogu informował na bieżąco :p
Mógłbym napisać więcej na temat moich indywidualnych przemyśleń, lecz znów piszę z Mediateki i nie mam na to zbyt dużo czasu. Jak wrócę do domu na weekend to się może znajdzie go więcej ;d
A teraz spadam, trzeba znać na pamięć 68 sentencji łacińskich.
Narazicho :D
2011-12-15 17:21:38
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Wszystkiego najlepszego dla Tomasza Markiełasza z okazji 19tych urodzin :)
I naprzód Wisło, po awans z grupy :)
Może cud się zdarzy...
Dzisiaj może być. Udało mi się cyknąć fotki tajnym dokumentom Kumora, Banaszaka i Danielou, dotyczącym soboru w Efezie w 431 roku. Ksiądz Łupiński kazał nam w oparciu o te źródła przygotować 3 oceny tegoż soboru. Czas jest do 20 grudnia. I dlatego dzisiaj byłem w Bibliotece Narodowej, aby po potrzebne źródła sięgnąć.
A po Nowym Roku prawdziwy hardkor: 9 stycznia kolokwium z ruska, 10 stycznia teścik z psychologii ogólnej, a 17 stycznia teścik z psychologii rozwojowej. Sesja od 30 stycznia do 10 lutego. Będzie się działo.
Nic w Brygadzie się nie dzieje, dlatego nic o niej ostatnio nie piszę. Dlatego tak jest...
Niech czas płynie... A ja czekam na to, co ma się wydarzyć...
Booya.
Zostańmy sami jeden dzień,
jedyny aż do końca,
bo ja chcę z Tobą dłużej zostać...
I nie godzinę ani dwie,
wystarczy jeden dzień,
bo ja chcę z Tobą dłużej zostać... :***
2011-12-14 20:55:53
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Oczywiście. Dziś 13 grudnia, więc muszę, muszę, muszę, MUSZĘ o tym wspomnieć.
Otóż 13 grudnia 1981 roku ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, a Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła tego dnia o północy, STAN WOJENNY na terenie całego kraju...
Otóż to, co się 30 lat temu rozpoczęło, zawsze będzie różnie oceniane.
Ja powiem tak: Generał Wojciech Jaruzelski jest dla mnie jednym z nielicznych komunistów, których szanuję. Dziękuję Panu, Generale, za to, że nie weszła do Polski ogromna masa czerwonego bydła, że nie powtórzył się 17 września 1939, kiedy weszli na nas bez zapowiedzi. Dziękuję za to, że nie mieliśmy ofiar liczonych w tysiącach czy nawet setkach tysięcy. Było ich rzekomo raptem "tylko" kilkaset. No tak, ZOMO zawsze było bezwzględne, ale Armia Czerwona jeszcze bardziej. I dlatego mówi się o taktyce wyboru "mniejszego zła".
Inna sprawa: ogólnie dzisiejsza młodzież (zresztą nie tylko, antykomuniści też) mówi, że jakby stan wojenny nie został wprowadzony, to by się nic nie stało. Że było to niepotrzebne.
A ja mam do was pytanie: wiecie, co to był Sojuz 80 i Sojuz 81?
Otóż odpowiadam: wojska Układu Warszawskiego przeprowadzały manewry wojskowe na wypadek tego, jeżeli coś by się takiego w Polsce działo jak na Węgrzech w 1956 czy w Czechosłowacji w 1968. Wszystko zgodnie z obowiązującą "doktryną Breżniewa' o ograniczonej suwerenności państw bloku radzieckiego. To tak w skrócie. A co do związku "Sojuza" ze stanem wojennym, to wspomnę, że wojska NRD, Czechosłowacji i ZSRR już były przed polską granicą i tylko czekały na rozkaz dowódcy wojsk Układu (był to bodajże Kulikow), aby "wyzwolić" bratni kraj. Lecz Generał Wojciech ich skutecznie od tego odwiódł. Jeżeli by tego nie zrobił to co? Niemcy Wschodni weszliby na pewno, bo jak to między nami a Niemcami zawsze było, to nie muszę chyba powtarzać. Czechosłowacy odegraliby się za 1968 a także za Zaolzie z 1938, a Sowieci... oni jak gdzieś wlizą, to hołoty nie wygonisz. Przykład-Mołdawia.
Co prawda, wojska radzieckie stacjonowały wtedy w Polsce, bo stacjonowały w każdym kraju naszego bloku. A teraz stacjonują wojska USA i nikomu jakoś to nie przeszkadza, bo Ruskie są be, a Jankesi są fajni. A takiego ch*ja, nie zgadzam się z tym!
Co jeszcze na ten temat mogę wspomnieć? Na jednym portalu internetowym wyczytałem, że Tusk wspomniał o stanie wojennym. Powiedział m.in. "Nie ma usprawiedliwienia dla bicia i zabijania ludzi. Przemocy, bezwzględności, a czasem zwykłego łajdactwa nie można niczym usprawiedliwić. Człowiek, który uzasadnia takie zachowanie racją stanu jest człowiekiem z natury podejrzanym"- dla mnie podejrzany jest sam pan premier. Ponadto wspomniał, że "stan wojenny zrujnował szansę narodu i państwa polskiego na odzyskanie przynajmniej fragmentu suwerenności i polepszenie bytu Polaków". Przepraszam, a czy interwencja Armii Radzieckiej nie zrujnowałaby nas na co najmniej kilka lat? Warto wspomnieć, że stan wojenny formalnie zniesiono 22 lipca 1983 roku...
A oto komentarze, które wyczytałem na tym samym portalu:
Pierwszy z nich "Nie ma, panie kolego Donald, usprawiedliwienia ani dla ciebie ani twych kolegów z Kongresu Liberalnego, Unii Demokratycznej, Unii Wolnosci, Solidarnosci, POPISu, czy jak to się jeszcze po drodze nazywalo i obecnie nazywa - te setki formalnych i nieformalnych koterii grasujących po Polsce od 20-tu lat. Nie ma usprawiedliwienia dla waszej chciwości, obłudy, hipokryzji, błaznowania i zwyczajnego braku klasy. Jest jedynie usprawiedliwienie dla waszej głupoty, gdyż za wady wrodzone z definicji nie odpowiadacie."- i jak się z tym nie zgodzić?
Drugi komentarz, który może wyjaśnić całe sedno wprowadzenia stanu wojennego "Wg oficjalnego stanowiska naszych dzisiejszych władz, usprawiedliwienia nie ma. Przypomnijmy sobie jednak, że działacze Solidarności, kierując się zasadą 'im gorzej tym lepiej', robili wszystko by doprowadzić do ruiny gospodarczej (masowe strajki, apele do państw zachodnich o zerwanie umów handlowych z Polską, sianie paniki na rynku żywnościowym itp.), aby winą za skutki obciążali rząd. Gdyby gen. Jaruzelski nie podjął zdecydowanych kroków, to wielu Polaków w czasie tamtej ostrej zimy mogłoby zamarznąć lub umrzeć z głodu. Pomoc żywnościowa z Zachodu trafiała prawie wyłącznie do kościołów, a stamtąd tylko do wybranej części społeczeństwa"-no właśnie! Tylko zastanawiam się, skąd ten człowiek wziął takie źródła? Myślę że nie z PRLowskiej propagandy...
Reasumując powyższe, wolę Jaruzelskiego od Tuska. Pan Generał jest człowiekiem bardziej honorowym niż ten durny Kaszub. Poza tym, Jaruzel jest poza tym bardzo dobrym oficerem wojskowym. A że nosił krew na rękach... O tym się oficjalnie mówi. Zaś osobiście uważam, że więcej ofiar ma na sumieniu Platforma Obywatelska... Przez nią ludzie codziennie umierają z biedy. Ale to już temat na osobne opowiadanie.
Post scriptum: Proszę nie myśleć, że jestem komunistą, lewicowcem ani innym czerwonym esbekiem czy ch*j wie kim tam jeszcze. Po prostu, w oparciu o sprawdzone i wyczytane źródła oraz swą całkiem (nieskromnie mówiąc) dużą wiedzą na temat tamtych czasów, wyraziłem swoje stanowisko w tej jakże spornej kwestii. Myślę, że wiele osób, zresztą dobrze znających historię i mających coś w tej kwestii do powiedzenia, podzieliłoby moje powyższe poglądy. To tyle w tym temacie.
A Lech po hat-tricku Rudniewa (to już 18goli! On jest niesamowity ;]) wygrał u siebie z Zagłębiem Lubin 3:2 i na przerwę zimową schodzi będąc na piątym miejscu...
Wczoraj w Premiership bardzo dobry mecz na Stamford bridge rozegrały Chelsea i Manchester City. Gospodarze wygrali 2:1.
A jutro będziemy krzyczeć "Wisełko do bojuuuuuuu!!" Jak wygramy z Twente i Fulham nie wygra z Odense, to możemy nawet wyjść z grupy :) 21:05, TV4, jakby kto nie wiedział.
Żegnam się, i składam hołd wszystkim ofiarom stanu wojennego, mimo tego, iż uznałem go za słuszny... [*]
To do jutra, albo do czwartku.
A z jedną kochaną koleżanką-do soboty (mam nadzieję) ;) ;**
2011-12-13 17:18:36
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Mam dobry humor. Chyba po wypiciu po piwie marki Żubr Ciemnozłoty z Miechem oraz gwarancjach o dobrych stosunkach z pewną koleżanką... :)
Poza tym obejrzałem mecz RKC Waalwijk - Ajax Amsterdam na Polsacie Sport Extra. Mecz beniaminka Eredivisie z mistrzem Ćpunkolandu musiał się zakończyć wygraną graczy Frania de Boera. Owszem, po środowej klęsce z Realem trzeba się było podnieść. I udało się. Z tym że nie było to w najlepszym stylu, a jedyny gol tego spotkania padł po strzale...Guya Ramosa, obrońcy Waalwijk. To właśnie on zaliczył swojaka.
Jeśli dodać do tego, że Sulejmani zmarnował karnego (bardzo dobrze bronił Zoet), to mamy obraz wymęczonej wygranej klubu, którego nazwa przypomina pewien środek czyszczący... Waalwijk mógł się w pewnych momentach pokusić nawet o wygraną, ale miał sporo pecha, a poza tym od 64 minuty grał w dziesięciu (Bandjar wyleciał za ostry faul w polu karnym) i tak to...
3 punkty jadą do Amsterdamu, a liderem Eredivisie i tak jest Alkmaar...
A w naszej lidze? Śląsk po wygranej w Łodzi z ełkaesem (2:1, do przerwy 0:1) idzie na przerwę zimową jako lider tabeli z czterema punktami przewagi nad Legią. Brawa za strzelone bramki dla Śląska zarówno Kaźmierczakowi, jak i Wasilukowi :)
A Jaga wygrywa 1:0 z Lechią w Gdańsku. Gola strzelił... Grzegorz Rasiak! Pamiętacie piosenkę zespołu Superpuder, zatytułowaną "Rasiak Song"? Czas ją sobie przypomnieć :)
Poza tym najlepszym piłkarzem 2011 roku wg "Piłki Nożnej" został Robert Lewandowski, najlepszym trenerem-Maciej Skorża, a najlepszą drużyną-Legia Warszawa (WTF?). Poza tym było jeszcze parę innych nominacji, ale o tym nie chce mi się pisać ;p
Gratulacje :]
No chyba tyle byłoby na razie :) A odcinek powstanie w ciągu najbliższego tygodnia, gdyż jestem teraz trochę zmęczony (a muszę rano wstać o 5:30) i nie mam pomysłu na akcję...
Więc 3majta się :D
Ktoś mnie powołał, świat nagle zawirował, bo
Nie chcą bym kopał z "Na dobre i na złe"
Dziś w "Nie do wiary" pokazywali, że
Ktoś powołał mnie.
Ktoś mnie powołał, niech wszyscy ludzie bledną, bo
Nie chce bym kopał już nawet Magda M.
Nina Terentiew też pyta czemu znów
Ktoś powołał mnie.
Lampard i Owen, i z "Klanu" Ryś,
Wszyscy mi mówią, żebym już nie kopał.
Ivan i Delfin powtarzają mi,
Żebym już nie kopał dziś...
:D:D:D:D:D
2011-12-11 23:20:31
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Po przyznaniu mi stypendium za 2 poprzednie miesiące wszystko stało się choć trochę bardziej kolorowe. Ale nie tylko dlatego.
Raz, że miałem wczoraj małą rodzinną gościnę urodzinową, którą mogę uznać za udaną :)
Dwa, że pewna zaista dziewczyna (szczegóły na privie) chce się ze mną spotkać :]
Trzy, że sytuacja w Brygadzie choć trochę się normalizuje. Ale szukanie "kretów" wciąż trwa.
Cztery, że coraz bliżej święta :)
Pięć, że śniegu nie ma i można jeszcze popierdzielać skuterkiem :]
Sześć, że odnalazłem Polsat Sport Extra i obejrzałem kawałek meczu Karpaty Lwów-Dynamo Kijów (0:1, na gola się akurat załapałem ;p)
Siedem, że nasi pływacy łapią złoto za złotem na Mistrzostwach Europy :)
I to jak na razie są moje powody do co najmniej chwilowego zadowolenia :D
A kolejny odcinek "Gorącej Linii" powstanie wieczorem.
Tymczasem mam pewne zastrzeżenia do gry Wisły w meczu z Polonią Warszawa. Znowu przegrywamy u siebie z nimi, nie strzelając nawet gola (0:1). Chyba nawet na piątym miejscu Biała Gwiazda pójdzie na przerwę zimową...
Legia z Kraksą po jajku. Zaś Zieńczuk (hat-trick) prawie samodzielnie wypunktował Scyzoryków i Ruch wygrał 4:1. To tyle najważniejszych wyników z Ekstraklasy.
A w Gran Derbi znów Barcelona górą. 3:1, mimo, iż w pierwszej minucie błąd Valdesa wykorzystał Benzema. W 30 minucie odpowiedział Alexis Sanchez, w 52 samobója strzelił Shaggy-a właściwie Marcelo (tacy podobni ;d). Od tej pory chłopcy Mourinho chyba padli. W 66 minucie dobił ich Cesc Fabregas. I tak to...
To na razie tyle. Narazicho :]
Kochać Cię,kochać Cię
Już dzisiaj za późno
Wierzyć Ci,wierzyć Ci
Już dzisiaj za późno
Z Tobą być,razem być
Już dzisiaj za późno
Kochać Cię,kochać Cię
Za późno już...
2011-12-11 12:46:56
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
2 piątki z łaciny mi znowu wpadły ;) najpierw z przedtygodniowego kolosa, a teraz z modlitw. Ego laudo :D
Poza tym, prócz wydania rozkazu 9ciu Departamentom o szukaniu szpiegów oraz prócz rekolekcji w mojej parafii, które się dziś zaczynają, to nic ciekawego. Więc może w końcu zajmę się kolejnym odcinkiem "Gorącej Linii", zatytułowanym "Żabie udka"
Kolejna banalna akcja? Tak. Nasi bohaterowie (wciąż jest ich siedmioro ;p) przyjeżdżają pociągiem spod Kanału La Manche do północnej Francji. Oczywiście zatrzymują się w jednym z barów w Calais. Jak zawsze po podróży są zajebiście głodni. Nagle redaktorowi chce się siku. Idzie więc do klopa (razem z Tadeuszem, bo temu też się chce siq). Po załatwieniu swych potrzeb, słyszą kierownika baru, rozmawiającego przez telefon. Mówi coś o Crossie, P8 (ledwo co zrozumieli, ale jednak). najlepsze w tym wszystkim było to, że Tadzik miał ze sobą parę pluskiew w kieszeni. Więc wrzucił je ukradkiem temu facetowi do kieszeni. Ten oczywiście nic nie zauważył. Oczywiście po powrocie z wuce chłopcy opowiedzieli o swej przygodzie reszcie czekającej niecierpliwie ferajny. Potem zjedli co mieli zjeść i paszli stąd.
Pluskwa zaprowadziła "Gorącą Linię" do Paryża. W międzyczasie w radiu nasi bohaterowie słuchają informacji o porwaniu znanej politycznej dziennikarki Caroline Piege. Nasi od razu kojarzą fakty. Podejrzenia francuskiej policji padają na szajkę ogólnokrajową, której członkami są głównie ludzie pochodzący z mniejszości algierskiej i marokańskiej we Francji. Hmm...
Snajper szykuje gloka, Korabłowa i Cackiewicz-gaz podręczny, a reszta-scyzoryki (Anatolek również posiada symbol Kielc, więc jest podwójnie uzbrojony, haha :d). Idziemy do akcji :)
Podążając za pluskwą, nasi trafiają do kryjówki za Paryżem. trochę to trwa (mija noc, nasi muszą się odpowiednio przygotować, znaleźć jakiś nocleg, udaje się jakoś... noc mija oczywiście w noclegowni, ferajna jakoś mieści się w siódemkę na czterech łóżkach...), ale się udaje. Lalkiewicz ukradkiem widzi i słyszy kolesi nawijających francuską arabszczyzną oraz jedną związaną kobietę. Tak!
Wyczekaliśmy odpowiedni moment i wpieriod. Snajper czeka nieco schowany z glokiem, Anatol i Maria latają z gazem jak graficiarze, a reszta staje do walki wręcz. Wtem staje w wejściu niejaki Lou Piege (mąż dziennikarki, którą Kocuń zdążył odwiązać i dowiedzieć się do niej podstawowych informacji), który porwał żonę, jak się okazało, podejrzewając ją o zdradę.
Korabłowa rzuca się do niego z gazem, ale okazuje się, że... się skończył. Piege bierze ją, dusi, przykłada pistolet do głowy i słychać strzał... a tu wszyscy chyba zapomnieli, że jest jeszcze Sławomir Piczka i strzelił Francuzowi (który był tym samym facetem, co Tadzik i Tolek spotkali go w barze, to był ten "kierownik") w plecy. Nagle wpada policja, którą również wezwał nasz zacny Snipuś. Tylko że schowany w kącie, zrobił to genialnie...
Po przygodach ferajna wraca do miejsca noclegu i nocuje tam. I tak się kończy ten odcinek...
Następny może być groźniejszy, głównie z racji tego, że ma groźniejszy tytuł-"Benegrizolle-potwór z Beneluksu"
Ale czy rzeczywiście okaże się groźniejszy, o tym w następnym odcinku, który się powinien w najbliższych dniach ukazać :)
A ja spadam z Mediateki, powoli robię się głodny. Więc do zoba :)
2011-12-09 15:05:47
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
W miarę udana impreza, spędzona z rodzeństwem i paroma innymi osobami :)
Oczywiście mecz w Polsacie też obejrzałem. Manchesterowi City jednak nie wystarczyło wygrać 2:0 z rezerwowym Bayernem. I będzie grał w Europa League (Villarreal przegrał z Napoli 0:2 i witamy Włochów w jednej ósmej LM).
Z tego miasta będzie dwóch reprezentantów w Lidze Europy, gdyż zagra tam jeszcze... Manchester United. I kto by pomyślał! 3 miejsce w grupie za Benficą i Bazyleą (z którą przegrał wczoraj 1:2 na St.Jakob Park!) i odpadnięcie z Ligi Mistrzów! Ser Aleks Ferguson niech się trochę zastanowi, jak Czerwone Diabły mogą wygrać Ligę Europy. Bo teraz to będzie zapewne celem tegoż utytułowanego angielskiego klubu.
Dobra, przestańmy pastwić się nad klubem, za którym specjalnie nie przepadam. Idźmy dalej.
Olympique Lyon dosłownie rozniósł Dynamo w Zagrzebiu wygrywając 7:1 (a przegrywał 0:1). I też awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Podobnie jak Real, który w Amsterdamie ograł 3:0 Ajax.
CSKA Moskwa jest drugim klubem rosyjskim, który wyszedł z grupy w Champions League. Wcześniej awansujący Inter przegrał z nimi 1:2 na San Siro.
Obraniaka i Jelenia w tych rozgrywkach nie zobaczymy w tym sezonie. 0:0 w meczu Lille-Trabzonspor dało drużynie Mierzejewskiego, Głowackiego i Brożków możliwość występów w Lidze Europejskiej na wiosnę. Może trafią na Legię? Zobaczymy.
A teraz wracamy na podwórko Brygadowe. Łączny budżet 73 BTHNowskich klubów wzrósł o jakieś 25 mln @. Sporo :)
M.in.przelano 32 uczestnikom ostatnich mistrzostw, w zależności od wyniku, premie o łącznej puli ok.4,14 mln @. Reszta dochodów jest objęta tajemnicą Brygady.
Poza tym, niestety, okazuje się, że jacyś sabotażyści chcą zakłócić naszą harmonię przed pięciolatką. Otóż Tajne Służby Informacji wykryły, że istnieje w podziemiu pewna grupa naszych członków, która kopie pod nami dołki. Porównałem to do działań Państwa Podziemnego podczas 2WŚ. Śledztwo trwa. Reszta informacji co najmniej na razie jest utajniona.
A ja spadam, jadę zaraz się uczyć modlitw na łacinę.
I żeby było normalnie :)
I wszystkiego najlepszego dla mojej Niepokalanie Poczętej koleżanki z Jelnicy :)
Tak w ogóle to my mamy dziś tzw. chrześcijański Dzień Matki, czyli święto Niepokalanego Poczęcia MB :] także wszystkim matkom, głównie wierzącym, składam jak najlepsze życzenia :D
3mcie się ciepło ;)
ŁOT EWER ;p
2011-12-08 17:13:21
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
7 grudnia 1991, około godziny 15:45, szpital w Radzyniu Podlaskim-tam się wszystko zaczęło ;) właściwie zaczęła się moja ziemska misja. Kiedy się skończy-Bóg jeden wie. Ale póki może, to niech trwa.
Gdybym miał podsumowywać swoje dwudziestolecie, to ogólnie było całkiem w porządku, no, może poza pewnymi wyjątkami (ale człowiek prócz zaznawania przyjemności musi też zaznawać cierpień, gdyż jak pisał zacny Mickiewicz w "Dziadach": "Kto nie zaznał goryczy ni razu, ten nie zazna słodyczy w niebie"). Ale ogólnie jestem zadowolony ;)
A oto kilka najważniejszych dat w moim dotychczasowym życiu:
1 marca 1992 - chrzest w szósteckim kościele (wespół z Miechem)
Potem miałem okres "głupiutkiego dzieciństwa", przepełnionego nauką czytania w 4tym roku życia, ciągłym hałasem, autyzmem wczesnodziecięcym (który na mojej psychice zostawił pewien ślad) i kilkoma innymi rzeczami. A poza tym doskonaliłem swój talent muzyczno-wokalny, czasem aż do przesady (lubiłem ostrą muzę, nie ukrywam, mam to po ojcu, ale to zamiłowanie u mnie przez pewien czas zanikło, potem znów wróciło ;]). Następnie 2 lata zerówki, a potem...
1 września 1999 - podstawówkę czas zacząć ;p
Czasy trochę durnowate, ale to właśnie w podstawówce odkryłem swoje największe pasje - futbol i muzykę.
2(?) października 1999 - mój dom ma telefon stacjonarny :)
W międzyczasie...
3 czerwca 2001 - Pierwsza Komunia Święta :) a dzień wcześniej pierwsza spowiedź...
25 listopada 2004 - straciłem babcię, o czym już wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów...
15 grudnia 2004 - pojawił się w mojej rodzinie...komputer...
28 lutego 2005 - ...a potem...satelita :D
5 kwietnia 2005 - 3 dni po śmierci Jana Pawła II na 38 pkt napisałem sprawdzian kompetencji klas szóstych :)
24 czerwca 2005 - wreszcie koniec tej durnowatej podstawówki
1 września 2005 - czas zacząć gimnazjalny etap akcji. Bardzo miło wspominam, mimo tego, że miałem średnią klasę ;)
27 lipca 2006 - mam swój własny telefon komórkowy :D
Ale w międzyczasie...
Związałem się z ekipą z sąsiedniej dzielni Szóstki, m.in. z Żyłkami.
Ale potem, po paru wcześniejszych "nieudanych" eksperymentach z różnymi bandami, organizacjami i ekipami (tej "żyłkowej" nie liczę, bo choć już aktywna tak bardzo nie jest to jednak czasem kontakt trzymamy), nastąpiła pewna wspaniała data, nie wiem, czy jak do tej pory, nie najwspanialsza w moim życiu...
19 STYCZNIA 2007 - to wtedy (choć pewne źródła podają nawet 18 stycznia, ale mniejsza o to w tym momencie) zaczęło się w moim życiu coś wspaniałego. Czas pełnego postępu, gwałtownych przemian w mojej psychice, które następowały nawet kilka lat, ale postawiły mnie na nogi i bardzo mnie dowartościowały :)
Otóż tego dnia powstała, z pomocą pana Jana B. (któremu dziękuję, mimo wszystko) nasza wspaniała banda, która trwa po dzień dzisiejszy i może się rozwijać, i gloria wszystkim, którzy w ciągu niecałych pięciu lat ją w pewien sposób rozwinęli :) Najpierw było UHT, potem THD, potem Brygada TH, teraz BTHN. Idźmy więc do przodu...
18 kwietnia 2007 - przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji EURO 2012 :)
17 listopada 2007 - awans Polski na Euro, pierwszy w historii
17 stycznia 2008 - bardzo udane przedstawienie o unitach (nie ma to jak carski żandarm ;p)
24/25(?) kwietnia 2008 - testy gimnazjalne, jak najbardziej udane (42 pkt z humana i 43 ze ścisłych przedmiotów) ;)
20 czerwca 2008 - koniec gimy
1 września 2008 - zacząłem edukację w międzyrzeckim ogólniaku, okres wspaniały, ze wspaniałą klasą, której kilkoro członków przysłużyło się na swój sposób w moim życiu :)
10 września 2008 - bierzmowanie, czyli imieninowy prezent od Ducha Świętego ;]
15 stycznia 2009 - mój dom podłączono do neta :)
4 czerwca 2009 - jedyny mój dzień za granicą - Litwa :] (Troki, Wilno)
5 grudnia 2009 - niezapomniana 18tka :)
7 grudnia 2009 - oficjalnie stałem się członkiem pełnoletniej społeczności :)
31 maja 2010 - mam dziewczynę (teoretycznie, lecz po paru dniach znów jej nie mam)
29 sierpnia 2010 - mój jedyny zgon w życiu (niezbyt miłe wspomnienie, ku przestrodze o tym piszę...)
15 stycznia 2011 - godny reprezentant liceum na olimpiadzie z WOSu, a poza tym studniówka :)
22 lutego 2011 - powstaje ten jakże zacny blog :)
29 kwietnia 2011 - z ogólniakiem czas się pożegnać...
4-20 maja 2011 - maturalna zawierucha...
30 czerwca 2011- Są wyniki! 91% polak, 87% ruski, 60%WOS, 50% gegra, 48% matma. I idę na teologię na UKSW :)
3 października 2011 - zaczynam studiowanie na wymarzonym kierunku :)
I tak to...
I dziękuję wszystkim tym, dzięki którym przez 20 lat stałem się taki a nie inny. Kocham Was :**
A teraz wróćmy do spraw bieżących.
Borussia Dortmund poszła. 2:3 z Olympique Marsylia (a było 2:0!), nawet Kuba Błaszczykowski nie pomógł...
Chelsea wygrała 3:0 z Valencią i sensacji nie ma.
Grająca w rezerwowym składzie Barca rozbiła 4:0 BATE Borysów.
A Viktoria Pilzno w ostatnich minutach zremisowała 2:2 z Milanem!
Olympiakos wygrał 3:1 z Arsenalem, a Łukaszowi Fabiańskiemu coś się stało...
Porto - Zenit 0:0. Nie bez jaj.
Czyli gratulujemy awansu do 1/8 takim ekipom jak: Barcelona, Milan, APOEL Nikozja (!), Zenit Sankt Petersburg, Arsenal Londyn, Olympique Marsylia, Chelsea Londyn i Bayer Leverkusen. Kto następny, okaże się dziś wieczorem. (Manchester City-Bayern dziś w Polsacie)
Już wcześniej awansowali: Bayern Monachium, Inter Mediolan i Real Madryt :)
A u nas w Brygadzie kończą się Mistrzostwa. Oto końcowe wyniki:
3cie miejsce dla Konrada Szpury i jego Orła Łózki. Mateuszowi Grysiewiczowi i Sparcie Kwasówka nie udało się wygrać ze swym rywalem (1:2, do przerwy 0:2), ale i tak zaliczył znakomity turniej, najlepszy w swej historii :)
A nowym Piłkarskim Mistrzem Brygady Twardych Honorowych Narodowców jest... WÓLCZANKA WÓLKA ŁÓZECKA!!!!!!!!!!!! Gratulacje dla Sylwii Sawickiej, tego się nikt nie spodziewał ;] 2:2 w regulaminowym czasie gry (2:1 dla Wólczanki do przerwy), a w karnych 6:5. Srebro dla Dariusza Wieliczki i Solniczki Drelów. Wydawało się że liderzy rankingu sięgną po trofeum, ale futbol kocha niespodzianki :)
Gratulacje raz jeszcze wszystkim 32 uczestnikom. To był ciekawy turniej :)
Średnia goli na mecz: 2,9 (232 gole w 80 meczach)
Być może jutro zajmę się "Gorącą Linią". Dziś świętuję :)
I wszystkiego najlepszego dla Pierwszej Damy :**
Dominiko, tak to już jest, urodzić się w sobotę 7 grudnia :)
A ja zaraz zacznę świętować :D
Bijaaaaaacz!!
Пусть бегут неуклюже
Пешеходы по лужам,
А вода - по асфальту рекой.
И неясно прохожим
В этот день непогожий,
Почему я веселый такой.
Я играю на гармошке
У прохожих на виду...
К сожаленью, день рожденья
Только раз в году.
К сожаленью, день рожденья
Только раз в году.
Прилетит вдруг волшебник
В голубом вертолете
И бесплатно покажет кино,
С днем рожденья поздравит
И, наверно, оставит
Мне в подарок пятьсот "эскимо".
(1.Niech biegają niezręcznie
przechodnie po kałużach
a woda po asfalcie płynie jak rzeka
i nie wiedzą przechodnie
w tym niepogodnym dniu
czemu jestem taki wesoły.
Ref.Gram na harmonijce
Na oczach przechodniów
Niestety, urodziny
są tylko raz w roku...
Niestety, urodziny
są tylko raz w roku...
2.Nagle przyleci czarodziej
błękitnym śmigłowcem
i za darmo pokaże kino
złoży życzenia z okazji urodzin
i pewnie zostawi
mi w prezencie 500 lodów "Eskimo")
Tak mi dopasowała ta piosenka do dzisiejszego dnia, ale na lody to trochę za zimno...
Na razie :D
2011-12-07 10:26:31
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Święty Mikołaj przybywa :) a tak serio to witam z Mediateki.
Nie bardzo mi się chce pisać, więc krótko dziś będzie.
O 6 rano wstałem, a potem zajrzałem do szafki. A tam gotowe zrobione kanapki z masłem orzechowym do szkoły. Czyżby Santa Klałs był u mnie w nocy? Nieeeee, skądże. To ja zrobiłem sobie wczoraj wieczorem kanapki, żeby rano ich nie robić. Prezentów pod poduszką nie znalazłem, ale w szafce z jedzeniem-owszem :)
Dobra, dość tych farmazonów. U mnie nic szczególnie ciekawego, poza tym widać pewną poprawę stosunków dyplomatycznych z panną R.P. Poza tym czekam na urodziny i na ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów, a także na końcowe rozstrzygnięcia na Brygadowym czempionacie w nogę.
A skoro o BTHNie mowa, to zapodam wyniki wczorajszych naszych półfinałów:
19:30 Sparta Kwasówka - Solniczka Drelów 0:1 (0:1), czyli Lider Darek w finale, a Boczek będzie walczył o brąz
21:00 Wólczanka Wólka Łózecka - Orzeł Łózki 0:0, karne 5:3, czyli Sylwia S. z Wólki osiąga, jak na debiutantkę, wynik wręcz zajebisty. Jest aż w finale! A Kondziu po wygraniu jednej serii jedenastek, przegrał drugą. No cóż, bywa... może jeszcze sięgnie po medal. Zobaczymy wieczorem...
Dziś o 19:30 o 3cie miejsce zmierzą się Sparta z Orłem, a o 21:00 w finale zagrają Solniczka i Wólczanka. I kto by się spodziewał... ;)
oby dziś były takie emocje jak wczoraj... ;p
I oby w ostatniej kolejce Champions League też były wielkie emocje :]
Dobra, na bloga wrócę jutro albo pojutrze. Więc na razie i życzcie mi udanych urodzin.
BOOYA!!!!!!!!!
Jaaaa lubiałeeeeeem graaaać w piłkęęęęęę... :D
2011-12-06 16:41:25
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Ten dzień przesiedziany w domu, przed kompem albo z rodzicami. Nigdzie mi się nawet nie chce wychodzić. Wystarczy że w tygodniu po Wawie się włóczę...
Nie wiem, co chcę dostać na Mikołaja prócz odtwarzacza MP3/MP4 i hardkorowej czapki na zimę. Mama mnie ciągle katuje pytaniami w stylu: co ja chcę dostać w prezencie? Ale to dobrze, to znaczy że mnie kocha. Z wzajemnością :)
Małe Mikołaje opanowały cały sektor C3 na R22 w Krakowie i wspierały Wisełkę :) pomogło, bo wygrała 1:0 z Widzewem, a gola strzelił Cwetan Genkow. Zaś Śląsk umacnia się na prowadzeniu w lidze po 2:0 z Górnikiem w Zabrzu (a propos:z okazji dzisiejszego święta wszystkiego najlepszego dla wszystkich górników ;]). Celeban, Sobota i po sprawie :)
Pozostanę przy futbolu, ale w trochę smutniejszym wydaniu. Drugą niedzielę z rzędu futbol stracił swego wybitnego przedstawiciela. Chodzi o znakomitego Brazylijczyka Socratesa, który odszedł w wieku 57 lat. Był bardzo inteligentnym człowiekiem, podczas swej kariery piłkarskiej (jako jeden z nielicznych piłkarzy miał wyższe wykształcenie) dorobił się stopnia doktora nauk medycznych. Grał w takich klubach jak Santos, Fiorentina, Botafogo Rio de Janeiro, Flamengo RdJ czy Corinthians Sao Paulo. Świetnie grał piętą. Polskim kibicom najbardziej skojarzył się z bramką z karnego przeciw Polsce na Mundialu w 1986. Co ciekawe, o tym nawija Eldo w dość fajnym kawałku "Dzieciństwo". Proszę bardzo:
Jeśli żyłeś wtedy i widziałeś go w akcji
To Maradona nie Pele jest dla ciebie królem piłkarzy
Czasy kiedy nie było kablówki w domach
Mexico 86 z czarno-białego telewizora
Bramkę w finale strzelił brodaty Jorge
Brazylijczyk Socrates z karnego strzelił bramkę Polsce
Ja na podwórku kiedy cieszyłem się bramką
Ręce w górze i okrzyk Diego Armando...
W piątym wersie chodzi o takiego piłkarza jak Jorge Burruchaga, ma się rozumieć. To właśnie jemu Boski Diego pięknie podał piłkę w finale z RFN i strzelił decydującą bramkę na 3:2 dla Argentyny. I w ten sposób Albicelestes zdobyli mistrzostwo świata :]
Sokratesa-filozofa w 399 p.n.e. zabiła trucizna, a właściwie cykuta. Socratesa-piłkarza po części zabił alkohol, ale też fajki (ostatecznie skończyło się wstrząsem septycznym). No cóż, bywa... Kiedyś tam na górze zagram z Tobą w piłkę i pięknie podasz mi z piętki, wierzę w to... [*]
Stało się. A my żyjmy dalej i rozwijajmy Brygadę. Szczególnie przed pięciolatką.
Dziś zakończono ćwierćfinały naszych mistrzostw. Oto wyniki:
19:30 Torpedo Szóstka - Wólczanka Wólka Łózecka 1:3 (1:2), czyli zostałem rozpracowany przez Sylwię Sawicką. No cóż, skończyłem turniej w najlepszej ósemce. A koleżance gratuluję historycznego awansu do półfinału :)
21:00 Torpedo Kwasówka - Orzeł Łózki 2:2 (1:2), karne 3:4, czyli mieliśmy emocje do samego końca :) gratulacje zarówno dla Trojaczka (za piękną walkę do końca) jak i dla Kondzia (za historyczny awans do półfinału) :]
Jutro o 19:30 i 21:00 półfinały: Sparta Kwasówka - Solniczka Drelów i Wólczanka Wólka Łózecka - Orzeł Łózki. Kto wygra turniej? Dowiemy się we wtorkowy wieczór...
Czekając na decydujące rozstrzygnięcia w BTHNowskim futbolu, chciałbym pogratulować naszym znakomitym siatkarzom awansu na przyszłoroczne londyńskie igrzyska :) 2 miejsce w Pucharze Świata za Rosją (z którą przegraliśmy dzisiaj 2:3 ale oj tam, oj tam... ;p), ale przed Brazylią to spory sukces :) czyli Andrea Anastasi umie poukładać zespół :D
No chyba tyle. Najnowszy odcinek "Gorącej Linii" zatytułowany "Żabie udka" powstanie pewnie w ciągu tego tygodnia. W Warszawie też jest dobra atmosfera do tworzenia tychże opowieści o Redaktorze Bobinim i spółce :) ale to już się zbliża do końca...
A ja się zbliżam do spania. Siemanarapa :]
Jestem Twoim psem, łańcuchowym smokiem
Samobójcą jest, kto zaczepia Cię
Jak słonecznik za swoją lampą - słońcem
Tak za Tobą ja chodzę noc i dzień...
Ja na pamięć znam wszystkie Twoje kłamstwa
Wszystkie Twoje gry i kolekcję min
Szklane serce ma mechaniczna lalka
I nie pytaj, skąd ja wiem, że to Ty...
Podpalić dom, obrabować bank
Dla oczu Twych - na to mnie stać...
Wiem, że rzucisz mnie w któreś popołudnie
Jak wyrzuca się stary zdarty but
Między majem a ołowianym grudniem
Ten jedyny dzień kolnie mnie jak nóż...
Dla Ciebie staczam się wciąż w dół i w dół
Zostało mnie już ćwierć, nawet nie pół...
Dla Ciebie staczam się do nieba bram
Jeżeli dojdę, to nie wpuszczą tam...
Niech to trafi szlag!!!
2011-12-04 23:16:24
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
O 19:30 i 21 mieliśmy pierwsze ćwierćfinały Mistrzostw Brygadowych. Najpierw Sparta Kwasówka pokonała 1:0 (1:0 do przerwy) Worsport Worsy (czyli Boczek wyeliminował Mateja), a następnie Solniczka Drelów uporała się w meczu dwóch najwyżej rozstawionych ćwierćfinalistów z Kolejarzem Worsy, wygrywając 2:0 (2:0 do przerwy). Darek gra dalej, a Natalcia odpada drugi raz z rzędu w jednej czwartej...
Mateusz Grysiewicz i Dariusz Wieliczko są pierwszymi półfinalistami. I tak to.
2 następne ćwierćfinały jutro. Też o 19:30 i 21.
Lech rozbił ŁKS aż 4:0. Odblokował się w końcu Rudniew, który strzelił gola.
Kolejnego gola strzelił Robert Lewandowski, który trafił w meczu z Borussią w Moenchengladbach (1:1) :]
A w Primera Division faworyci pewnie wygrywają-Barcelona na Camp Nou gromi Levante aż 5:0, zaś Real ze Sportingiem w Gijon wygrał 3:0. Za tydzień Gran Derbi na Santiago Bernabeu, szykujcie się :)
Nie mam za bardzo o czym pisać, ten wieczór jest trochę zamulony i nic się szczególnego nie wydarzyło...
"Brygada na piątkę w pięciolecie"-chyba Wam do złudzenia będę o tym przypominał :D
Pewnie lecę spać, bo mi się nawet komp znudził, a pan Przywódca jest zamulony i pisać się nie bardzo chce...
Więc nareczka Towarzysze :)
Nagle kolor nieba zmienia się
zamykam oczy i czuję jak
spontaniczny szał porywa mnie
znowu wszystko we mnie tańczy
tak wyraźnie widzę każdy kształt
znajome twarze śmieją się
gorący wiatr rozpala mnie
znowu jestem tam...
2011-12-03 23:11:29
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Jak w tytule. Dziś o 19:30 i 21 pierwsze 2 ćwierćfinały.
A wczoraj mieliśmy ostatnie mecze 1/8 finału. Oto one:
19:30 2 mecze. Unia Worsy - Kogut Drelów 4:3 (4:1), czyli Grzywek żegna się w dobrym stylu z turniejem, zaś Piotrkowi Sz. to nie wychodzi...
Torpedo Kwasówka - Wólczanka Wólka Łózecka 2:2 (2:0), czyli po dość wyrównanym pojedynku Trojaczek wygrywa grupę, a Sawisia jest druga. Ale do ćwierćfinałów oboje awansowali ;)
21:00 2 mecze. Sparta Kwasówka - Kolejarz Worsy 6:0 (3:0), czyli jak na razie najwyższy wynik tych mistrzostw. Aż mnie to zaskoczyło. Rozumiem, że Nataluśka chciała tak jakby odpuścić ostatni mecz, bo już awans miała wcześniej zapewniony, ale bez przesady. Ona spadła na miejsce drugie, a pan Boczek grupę wygrywa :)
Real Gwardia Worsy - Spartak Worsy 0:1 (0:1), czyli Katolikowi nic nie dała wygrana w ostatnim meczu, brązu nie będzie... A Olek w nie najlepszym stylu żegna się z czempionatem...
A teraz pary ćwierćfinałowe:
Sparta Kwasówka (Boczek) - Worsport Worsy (Matej)
Solniczka Drelów (Darek) - Kolejarz Worsy (Natka)
Torpedo Szóstka (Boss) - Wólczanka Wólka Łózecka (Sylwuśka)
Torpedo Kwasówka (Trojak) - Orzeł Łózki (Szpurek)
Z moich obliczeń wynikło, że średnia goli na mecz na tym turnieju to jakieś niecałe 2,96. Czyli nieźle :)
Liczymy na więcej goli ;p
Teraz wspomnę o naszej Ekstraklasie. Polonia ograła na PGE Arena Lechię Gdańsk 3:1. Hat-tricka zaliczył pan Albańczyk Edgar Cani.
Ale i tak najważniejsze było to, że nasza reprezentacja na EURO 2012 w grupie zagra chyba najłatwiejszej, jaka tylko mogła nam się trafić. Grecja, Rosja i Czechy-tu możemy nawet wyjść z grupy! Ale nic poza tym, gdyż w grupie B mamy Holandię, Niemcy, Danię i Portugalię...
W C są:Hiszpania, Chorwacja, Włochy i Irlandia
A w D:Ukraina, Szwecja, Anglia i Francja. I tak to.
Poza tym że KaZZiK jak zwykle przekazał mi drogocenne info, to nic w Brygadzie innego się nie wydarzyło. No, może poza tym, że cena działki spadła z 4,9zł (z miesiąc na jednym poziomie) do 4,2zł.
Dobra. Nie chce mi się pisać. Guten nacht ;]
Już wiem-dałem uwieść się
a ta dziewczyna tylko wykorzystała mnie
a wyglądała mi na kobietę z polotem
na taką która mężczyzn potem nie zmiesza z błotem
niestety to był błąd że jej zaufałem
i w sidła miłości niepotrzebnie się wdałem
wpadłem w zasadzkę kobiety pająka
ile takich istot dziś po świecie się błąka
wykorzystując nas bezbronnych chłopaków
by potem nas traktować jak dzielnych pędraków
i może to dobrze że znowu jestem sam
bo szczerze mówiąc coś teraz powiem wam:
dobrze że są na świecie takie panie
którym w głowie jest tylko mężczyzno-branie
gdyż chłopcy to lubią jak gadką banalną
uda im sie zdobyć kobietę fatalną
i wilk jest wtedy syty i owca cała
więc cieszmy się wolnością która teraz nastała
bo czasem warto iść na tę randkę feralną
by poznać osobiście kobietę fatalną...
2011-12-03 02:23:41
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Wisła wygrała 2:1 na wyjeździe z Odense i wciąż utrzymuje się "przy życiu" w fazie grupowej Europa League. Biton i Małecki-dzięki :)
Twente już wygrało grupę po wygranej 1:0 z Fulham. Za 2 tygodnie trzeba koniecznie pokonać u siebie Holendrów, a Odense nie może na Craven Cottage przegrać z Fulham. Wtedy stanie się cud. Tego sobie i wszystkim Wiślakom bym życzył :)
A na Brigade Championship pa futbału mamy końcowe rozstrzygnięcia w grupach A i B w 1/8 finału. Oto one:
19:30 2 mecze. Graselard Wanderers Łózki - Torpedo Szóstka 0:3 (0:1), czyli ja wiem, jak to jest uniemożliwić Bercikowi powtórzenie srebra... Dzięki temu wygrałem grupę, hie hie ;] a on jest trzeci...
Orzeł Łózki - Zootechnik Szóstka 1:0 (1:0), czyli pan Kondziu eliminuje z turnieju pana Rafała...
21:00 też 2 mecze. Worsport Worsy - Solniczka Drelów 2:3 (2:1), czyli wyrównany mecz, po którym Darek wygrywa grupę, a Matej awansuje z drugiego miejsca :)
Kubań Międzyrzec - Dynamo Worsy 0:1 (0:1), czyli Karolek honorowo się żegna z turniejem, zaś Tomek w niezbyt dobrym stylu kończy swój udział... Z Kubania z poprzedniego turnieju niewiele zostało...
A dzisiaj mecze ostatniej kolejki 1/8 finału w grupach C i D. Czekamy na wielkie emocje ;]
A ja zaraz spadam na kolosa z łaciny i przypominam raz jeszcze o akcji "Brygada na piątkę w pięciolecie"
Bijaaaaaaacz! :D
2011-12-02 11:21:29
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Jak w tytule. Wkurzał mnie już poprzedni miesiąc. Za to ten zapowiada się lepiej, głównie dlatego, że moje urodziny się zbliżają, a po za tym mamy Mikołaja i Boże Narodzenie. I tak to...
Odwołano z pezetpeenu pana pijaczka Kręcinę. Jeszcze Latę odwołać... albo nie, wymienić cały PZPN. To byłoby lepsze rozwiązanie.
Jeśli chodzi o wtorkowe przemówienie pana ministra spraw zagranicznych, to powiem, że jest pachołkiem, zwyczajnym, sprzedajnym śmieciem. Sikorski, fuck off! Cena wolności za cenę bezpieczeństwa? Weź sp***alaj! Zapomnieliście, co 5 maja 1939 roku powiedział nasz ówczesny MSZ, Józef Beck? "Nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor". Gdzie ten honor, panowie politycy? No gdzie?!
Zaginęła...
Wczoraj nie dałem wpisu, daję więc go dzisiaj. Wczoraj, zarówno przed meczem Legia-PSV, podczas meczu jak i wracając autobusem z meczu, czułem się wśród legionistów jak w paszczy lwa. Gdyby znali moje myśli, to by mnie pewnie pozabijali... ale dałem radę. Szkoda tylko że Legia nie dała rady, niecałe 30 tysięcy kibiców nie pomogło wygrać... Do 32 minuty było w porządku, jeśli chodzi o grę. Wtedy padł gol autorstwa Manolewa. Aż rzuciłem czapką o ziemię (wcześniej też zrobiłem to samo, jak PSV strzeliło gola, ale wtedy się okazało, że był ofsajd). Do przerwy 0:1 i jeszcze jako takie nadzieje były. Po przerwie, a w szczególności w 56 minucie wszystko runęło. Kuciak łapie przeciwnika za nogę.Dostaje czerwień. Wchodzi na boisko rezerwowy bramkarz Skaba (przy wsparciu kibiców). Ale karnego nie broni... 0:2, a autorem bramki Mertens. Na 0:3 trafił w 68 minucie Labyad i było po meczu. Fred Rutten może być zadowolony, Maciej Skorża nie bardzo. Ale awans z drugiego miejsca jest ;]
W drugim meczu Rapid w Bukareszcie ulega Hapoelowi z Tel-Awiwu 1:3. Ale to wielkiego znaczenia nie ma.
Za to w kwadrans z 0:3 na 4:3 wyszli w Mariborze piłkarze FC Brugge. I to się nazywa gra do końca :)
Oby Wisełka zagrała w Odense tak samo skutecznie, jeszcze jakieśtam szanse na awans wciąż są :]
A co tam na Mistrzostwach Brygady w futbol?
Wyniki z wtorku: (grupy B, A)
16:30 Worsport Worsy - Dynamo Worsy 1:0 (1:0), czyli Matej rewelacyjnie zapewnia sobie awans do ćwierćfinału, kosztem Karola J. Który odpadł...
18:00 Solniczka Drelów - Kubań Międzyrzec 2:0 (1:0), czyli Darek W. też już pewny 1/4 finału, ale odpada obrońca tytułu, Tomek... Na MalinArena w przerwie spotkanie było przerwane, gdyż jak doniosły Tajne Służby Informacji, chuligani chcieli rozwalić stadion, ale na szczęście po kilku minutach sytuację opanowano dzięki posiłkom z Imperium :)
19:30 Graselard Wanderers Łózki - Zootechnik Szóstka 3:0 (0:0), czyli w drugiej połowie gracze pana Bercika punktują graczy pana Rafała...
21:00 Torpedo Szóstka - Orzeł Łózki 2:1 (2:1), czyli wcieliłem się w rolę Piłsudskiego i odparłem atak byka-bolszewika Kondzia ;) jak w 1920 roku ;p Orzeł częściej atakował, stwarzał więcej sytuacji, ale taktyka Bossa, polegająca na skutecznej kontrofensywie, okazała się bardziej efektywna ;) hehe, co za skromność ;p
I wyniki ze środy (grupy D, C)
15:00 Sparta Kwasówka - Spartak Worsy 2:2 (0:0), czyli Boczek z Katolikiem dzielą się punktami po bardzo wyrównanym pojedynku ;)
16:30 Kolejarz Worsy - Real Gwardia Worsy 1:0 (1:0), czyli gratki dla Nataluśki za zapewnienie sobie drugiego z rzędu ćwierćfinału, a pana Sierżanta Olka musimy już pożegnać... Dobra, jeszcze ostatni mecz jutro zagra i pa pa
18:00 Unia Worsy - Wólczanka Wólka Łózecka 2:3 (1:1), czyli Grzywek już wie, że odpadnie, ale za to Sylwunia S. z Wólki wie, że rewelacyjnie zapewni sobie ćwierćfinał ;]
19:30 Kogut Drelów - Torpedo Kwasówka 2:3 (1:2), czyli awansującego już Bartka Trojaka też uznałbym za rewelację turnieju, aczkolwiek po nim bardziej spodziewałem się tak dobrych wyników aniżeli po Sawisi. Piotrek Szmuniewski też już wie, że odpadnie...
A dzisiaj ostatnia kolejka 1/8 finału w grupach A i B. Będzie się działo. Bijaaaaacz! :D
Ok. Spadam już z Mediateki. Do jutra :)
2011-12-01 17:34:27
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
|